II

Pochylały się chorągwie z łomotem

u wrót, nim wstały na izbie przedemną

a chyląc się, mierzały we mnie grotem

krzyżów, — iż trwogę uczułem tajemną,

gdy się Archanioł rozwijał ze złotem,

w perłach, z tą twarzą malowaną ciemno,

a skrzydła w pąsach i mieczysko kręte,

weń łyskawice gromowe zaklęte.