LVI
Rozpacz i mściwość zaryła się w lica:
Wydawał mi się, jakoby brat bólu.
Wołał: — «Spalenizn gruz moja stolica!
Imię przyżenie pieśń o nieszczęść królu;
królestwem olśni miecza błyskawica»!
Już biegł, — już mieczem o brzeszczot uderzę,
i siekłem; — ciepła krew już z ręki ciecze, —
już słabnę, — chcę się mścić, — a ony rzecze: