LXVIII

I teraz drżący się stałem, jak drzewa

osicze, którym w liściach szept nie zmilka

i dawno znikły wiatr echami wiewa;

drżą wiek, — gdy jedna je przejęła chwilka

trwogi; — tak myśli moje, jako plewa

na wietrze, — jako rydwan, gdy rumaków kilka

wlecze i nagle rumaki spłoszone.... —

jak łany lecie gradem gdzie zmierzwione,