XVIII

Dziś w zaniedbaniu leżały studniska;

wody zerdzałą zadziergane rząsą;

tylko, jak dawniej; bujne wężowiska

w skałach i sady, które bielmo trząsą

kwietne, gałęźmi ponad te mokrzyska

zwisłe; gontyna i te, co tam z nią są

w ruinach, spadłe bogi, światowitne,

co stopą wryte w ziem, ponad dach szczytne