XXVI

I zaślepiło mnie, — stałem wpatrzony

w ten ołtarz, w modły, we świece płonące,

które zagasły dla mnie, — jak uśpiony

w mych władzach wszystkich, — a serce bijące

młotem pod zbroją, — że byłem zdradzony

przez duchy, dotąd mię potęgujące,

opuszczon, marny, jakby moja siła

w niego, tam przed ołtarzem przechodziła.