XXVII
Naraz się biskup odwrócił do ludu,
by podniesioną krzyż kreślić prawicą,
błogosławiący, — — o stój chwilo cudu!
może nad moją skreśli go przyłbicą,
przeżegna mnie, że zbędę klątwy brudu;
gdy byłbym klęknął, — już goreje lico....
Naraz On! — poznał, — o wiekowa męko! —
stał z podniesioną wciąż do krzyża ręką,