XXXV
Walczyć z powieścią ludu nieuchwytną...
Chciałem zmódz, zdusić, stłumić Słowo.
Każę, a sługi moje w pień het wytną
bajarzy, dziadów lirowych z obmową. —
A tu, jak kwiaty coraz nowe kwitną,
ocieśniające mą górę zamkową:
wieści, już w pieśni zmienione skrzydlate
.. .. .. .. .. ..