XXXVI

Znienawidziłem kwiecie i dźwięk pieśni;

wygnałem śpiewców, wypaliłem darnie

a Echa do mnie biegły, wciąż boleśniej

szarpać mą duszę i nowe męczarnie

rosły i potężniały, — czułem pleśni

w sercu, że serce się do dźwięku garnie;

żyłem w rozłamie zatrwożonej duszy,

nasłuchujący tych Ech w wielkiej głuszy.