SCENA 5

PRYMAS

O dumni, wy na kolana

przed jasnym obliczem Pana.

W proch, na kolana, w pył,

a duch wasz zyszcze34 sił,

a duch wasz zyska moc.

O dumni, ukorzcie pychę

a jako są w was nędzne i liche,

grążone w noc, —

tak powstaną wywyższone,

świętością ciche:

olbrzymy, tytany z mogił,

we wieńcach nieśmiertelności,

pany niebieskich włości.

Padajcie na kolana,

by była wysłuchana

modlitwa ziemi tęskniąca;

żywot dopełniony, dowieczny.

Czoła w proch, w pył!!

CHÓR

Daj nam sił, daj nam sił

na żywot wieczny — —

PRYMAS

W proch czoła przed moją szatą.

Szata ta moja czerwona,

we krwi Centaurów pojona,

zwycięstwo znaczy kościoła,

gdy z zamku-kastelu Anioła

działa bojowe uderzą

i zabiją te, które nie wierzą.

Uznajcie we mnie książęcia,

sztandary przede mną pochylić.

Roma mi udziela zaklęcia

a Roma nie może się mylić.

W proch czoła, ROMA LOCUTA35;

w mym słowie uznajcie Pana,

a sława i wielkość wasza,

męczeństwem w granitach kuta,

wiekom się wieczysta ogłasza,

żywotem świętych bogata.

W pokorę, w pokorę dumni!

Na kolana!

CHÓR

Na kolana!!

PRYMAS

Klęczący, wytrwajcie w postawie.

Dobądźcie szabel na poły.

Nad wami grobu sklepienie

zawarły święte kościoły.

Słuchajcie! ROMA LOCUTA,

wyrzekła to w waszej Sprawie:

Niech będą wyczekujący,

aż Śmierć je zgrabi, zaorze.

Zyskają zbawienie boże.

Niechaj w postawie wytrwają:

niech wierzą i niech czekają!

Poznaję krzywe szablice,

poznaję delije, żupany

i dumę na czele kwitnącą.

Na kolana Rycerze-Polacy,

ze schylonym stawajcie tu czołem

przed niebios złotym Aniołem,

z tymi szablami krzywymi

i schylonymi sztandary,

przysiężni36 obrońce37 wiary,

wieczyście postawą jednacy.

Gdzie Jozua38, co słońce wstrzyma

nad wami, co pogotowiu,

ze wzniesionymi oczyma,

z pół dobytymi szablami?

Klęczący Rycerze-Polacy!

Nie będzież nigdy słuchana

modlitwa wasza, umarli?

CHÓR

O wielki, o sługo Pana,

choćby nas wiekiem przywarli.

PRYMAS

Na kolana!

CHÓR

Na kolana!

Inna znów grupa na siebie uwagę zwraca, a w niej główną osobą: Mówca.