134
Chciałbym móc coś powiedzieć o pocieszaniu. Ludzie nie dosyć próbują pocieszać.
Ogólną zasadą jest, że trzeba się starać stworzyć krystalizację o ile można najodleglejszą od przyczyny będącej źródłem cierpienia.
Trzeba mieć tę odwagę, aby się nieco zapuścić w anatomię dla odkrycia nieznanej zasady.
Jeżeli zajrzymy do jedenastego rozdziału dzieła pana Villermé o więzieniach (Paryż 1820), dowiemy się, że więźniowie si maritano fra di loro340 (termin gwary więziennej). Kobiety si maritano anche fra di loro (również żenią się między sobą) i ogółem związki ich odznaczają się wiernością, której nie widzi się u mężczyzn, a która jest wynikiem większej wstydliwości.
„U Św. Łazarza — powiada p. Villermé na s. 96 — w październiku r. 1818 kobieta pchnęła się kilkakrotnie nożem, ponieważ przyjaciółka rzuciła ją dla nowo przybyłej.
Zazwyczaj młodsza przywiązuje się do starszej”.