54

Modena 1820

Zilietti powiadał mi o północy u miłej marchesiny R.: „Nie pójdę na obiad do San Michele (nazwa gospody); wczoraj powiedziałem parę konceptów, rozmawiałem wesoło z C., mogłoby to ściągnąć na mnie uwagę”.

I nie myślcie, aby Zilietti był głupiec i tchórz. Jest to dorzeczny i bardzo bogaty obywatel tego szczęsnego kraju.