Wołanie bolesne:

Zapada dzień bezimienny i co dzień żegnamy ślad

odchodzących — ku jakim światom?

Marzenie, tylko marzenie — bo one, woda i piach,

oto najbliższa ojczyzna, oto jedyny patos.

I po cóż wasze wołania? Musi krew dymić jak znak

innym, by imię poznali i wartość polnego kwiatu.

Tak wstaje wszystko co godne życia a nie zagłady

i taka skąpa nagroda twardo rzuconym na wznak.

Za wiele, za wiele: ziemia i sprawy jej,

aby pragnąć więcej i czekać światów zsyłanych śniącym.

Ramię znużone leży gotowe zawsze jak miecz

pod głową oddaną nocy.

A jeśli obraz z marzenia — to znany kształtem i wonią:

słońce wybiega na niebo młode i prężne. Polny

ptak przeleci po oczach, kłosy rtęciowe dzwonią,

o ziemio mojej ojczyzny...

— — — — — — — — — — — —

jak boli2.

Przypisy:

1. autor liryku Ranny różą — Wacław Bojarski (1921–1943), polski poeta i prozaik, autor licznych piosenek wojennych. Współzałożyciel i redaktor konspiracyjnego pisma „Sztuka i Naród”. Zmarł wskutek ran odniesionych podczas akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika, w której brał udział także Gajcy. [przypis edytorski]

2. jak boli — są to również ostatnie słowa przywołanego w dedykacji wiersza Ranny różą Wacława Bojarskiego. [przypis edytorski]