SCENA SZÓSTA
Rzym. Pokój w domu Cezara.
Wchodzą Cezar, Agryppa i Mecenas.
CEZAR
To wszystko zrobił, chcąc okazać wzgardę
Rzymowi. Ba, co więcej, w Aleksandrii —
Ot, macie opis — w rynku, na wzniesieniu
Obitym srebrem, na złocistych tronach
Publicznie zasiadł wespół z Kleopatrą.
U nóg ich siadł Cezarion322, zwany przez nich
Mojego ojca synem, i nieprawe
Potomstwo323, urodzone z ich z rozpusty.
Jej samej nadał Egipt, samowładną
Królową zrobił Dolnej Syrii324, Cypru
I Lidii325.
MECENAS
Wobec świadków?
CEZAR
Tak, w gimnazjum326,
Gdzie lud swe mięśnie ćwiczy. Swoich synów
Ogłosił tam królami królów. Medię,
Armenię, Partię dał Aleksandrowi,
Ptolemejowi zaś wyznaczył Syrię,
Cylicję327 i Fenicję. W dniu tym ona
W stroju bogini Izis wystąpiła,
A, jak donoszą, nieraz już w nim przedtem
Dawała posłuchania.
MECENAS
Niech się dowie
Rzym o tym wszystkim.
AGRYPPA
Ma on i tak dosyć
Zuchwalstwa jego, straci też dlań wszelką
Życzliwość.
CEZAR
Lud to wie, a teraz właśnie
Otrzymał jego oskarżenie.
AGRYPPA
Kogoż
Oskarża on?328
CEZAR
Cezara. Że wydarłszy
Sycylię z mocy Seksta Pompejusza,
Nie daliśmy mu jego części wyspy.
Ponadto mówi, że mu nie zwróciłem
Okrętów pożyczonych, a na koniec
Jest rozwścieczony, że Lepidus został
Urzędu triumwira pozbawiony —
A skoro tak się stało, że dział jego
Zatrzymujemy.
AGRYPPA
Odpowiedzmy na to.
CEZAR
Już to się stało, już wyruszył goniec.
Doniosłem mu, że Lepid stał się nazbyt
Okrutnym, że na złe używał władzy
I że zasłużył na swój los, że z moich
Zdobyczy jego cząstkę mu przyznaję,
Lecz w takim razie żądam też swej części
Z tych królestw, które podbił, i z Armenii.
MECENAS
On na to nigdy nie przystanie.
CEZAR
Również
I my żądania jego odrzucimy.
Wchodzi Oktawia z orszakiem.
OKTAWIA
Cezarze, panie mój, bądź pozdrowiony!
Bądź pozdrowiony, drogi mój Cezarze!
CEZAR
Ach, że cię muszę widzieć odepchniętą!
OKTAWIA
Nie miałeś nigdy i dziś nie masz przyczyn,
By zwać mnie odepchniętą!
CEZAR
Czemuż do mnie
Przybywasz jak ukradkiem, nie jak siostra
Cezara. Żona Antoniusza winna
Heroldem całe wojsko mieć329, a rżenie
Rumaków winno wieścić jej przybycie
Na długo naprzód. Pod ciężarem ludzi
Przydrożne drzewa winny się uginać,
Oczekiwanie winno mdleć z tęsknoty,
Kurz winien wzbijać się pod strop niebieski
Spod stóp ludności — ale ty do Rzymu
Przybywasz niby na targ wiejska dziewka,
Unikasz jawnych oznak mej miłości —
A brak ich nieraz świadczy i o braku
Uczucia. Wszakci bylibyśmy wyszli
Naprzeciw lądem czy też morzem, znacząc
Pozdrowieniami coraz głośniejszymi
Twe kroki.
OKTAWIA
Dobry panie mój, nie z musu
Ja tak przybywam, ale z dobrej woli.
Mój pan, Antoniusz, słysząc, że ty wojnę
Gotujesz, wieścią tą i moje ucho
Zasmucił. Wtedy poprosiłam, aby
Pozwolił mi tu wrócić.
CEZAR
A on na to
Skwapliwie przystał, skoro ty przeszkodą
Stanęłaś między nim a jego żądzą.
OKTAWIA
O panie, nie mów tak!
CEZAR
Mam ja nań oko,
Wiatr mi przynosi echo jego czynów.
I gdzież on teraz jest?
OKTAWIA
W Atenach, panie.
CEZAR
Nie, pokrzywdzona ciężko moja siostro:
Skinęła Kleopatra — i usłuchał.
Swe państwo oddał ścierce i z nią razem
Całego świata królów dziś uzbraja
Do wojny. Zebrał już: Bokchusa z Libii,
Archelausa, króla Kapadocji330;
Filadelfosa, króla Paflagonii331;
Trackiego332 Adallasa; arabskiego
Malchusa; króla Pontu333; żydowskiego
Heroda; Mitrydata, Kommageny334
Monarchę; Polemona, Amyntasa,
Monarchów Medii oraz Likaonii335,
I wiele innych głów koronowanych.
OKTAWIA
O biada mnie nieszczęsnej, że me serce
Jest podzielone między dwóch przyjaciół,
Godzących na się wzajem!
CEZAR
Witaj w Rzymie!
Nasz wybuch listy twe powstrzymywały,
Aż nam się stało jasnym, że ty krzywdę
Ponosisz, dla nas zaś niedbalstwo rodzi
Niebezpieczeństwa. Bądźże dobrej myśli
I nie martw się, że czas pod swoje koła
Twą radość strącił nieprzepartą siłą.
Niech przeznaczenie spełnia swe wyroki
I łez mi nad tym nie roń. Witaj w Rzymie!
Nic mi droższego nad cię. Twoja krzywda
Przerasta zakres myśli, i potężni
Bogowie, aby tobie sprawiedliwość
Wymierzyć, staną się wykonawcami
Zamiarów naszych i przyjaciół twoich.
Więc pociesz się i witaj!
AGRYPPA
Witaj, pani.336
MECENAS
Witaj nam, droga pani.
Serc wszystkich Rzymu miłość i współczucie
Jest twoim działem. Tylko cudzołożny
Antoniusz gardzi tobą w swej ohydzie,
Swe możne berło dając nierządnicy
I przeciw nam je wznosząc.
OKTAWIA
do Cezara
Czy to prawda?
CEZAR
Niezaprzeczona. Witaj nam, o siostro,
I cierpliwością kieruj się we wszystkim,
Najdroższa siostro.
Wychodzą.