Bigos w klubach emigrantów

Po nabożeństwie spotkanie opłatkowe,

kolędy jak złapane przez mróz sukienki,

mer wyspy Wight udaje wzruszenie,

Uciekam na kurs angielskiego (ziewania).

Praca w grupach, miętolenie słówek,

w przerwach skręcanie papierosów.

Skrzydełka tytoniu wynoszę we włosach

na George Street, aby je zgubić na dworcu.

W autobusie słyszę polskie zwierzenia:

„Nie potrafię się rozstać tylko z nokią”.