Morfinowe

Patrzcie na tego starego żuka!

Franz Kafka „Przemiana”

Wałkarz lipczyk, krawiec głowacz, orszoł prążkowany

przyszli w białych fartuchach, sterylne gadziny,

specjaliści do spraw chirurgicznej przemiany.

Najpierw zmienili głowę w szyszak zwariowany,

przez butle, rurki, kaniule pompowali płyny,

wałkarz lipczyk, krawiec głowacz, orszoł prążkowany

moi starzy znajomi. Sapiens zaplątany

próbował się wydostać ze szkieletu chityny.

świat się pootwierał na skutek przemiany.

W kolbie sali symfonia, ogród światła rozlany.

Całą noc przelewali zimne krople morfiny

wałkarz lipczyk, krawiec głowacz, orszoł prążkowany.

Lampy wybałuszał sufit drapowany,

za parawanem mijały nieludzkie godziny.

Trio grało na skalpelach. Pod koniec przemiany

powróciła przytomność i świat sponiewierany.

Niech się utopią w rymach mojej formaliny

wałkarz lipczyk, krawiec głowacz, orszoł prążkowany

w szpitalu Saint Mary’s, sprawcy mej przemiany.