Stancja w Siemianowicach

We śnie biegnę z mamą przez Bytowski Park,

w którym wampir pochował ciocię Anię.

Tę sprawę dawno umorzyły lokalne gazety,

ale mama mruży oczy, jakby nie ufała światu.

Lecimy meandrami linii tramwajowych

i krzywych wiaduktów na dziesiąte piętro,

tam mieszkają osierocone kuzynki.

Pod blokiem termity parkują samochody,

w kolejce przed sklepem mięsnym toczą

śląską mortadele; znikają w sztolniach.

Coś wisi w powietrzu i wchodzi do gardła.