XII

Noc była ciepła, cicha — wiosenna.

Gwiazdy świeciły bladawo w przepaściach nieba, a z ziemi, pokrytej mgłami, podnosiły się śpiewy ptaków, a czasem chór żab zarechotał na łąkach. Wieś spała cicho, prawie bez oddechu.

Tylko Jasiek czuwał. Skoro noc głucha zapadła, wysunął się z kryjówki swojej, gdzie siedział od wczoraj, od tej ucieczki z parku.

Nic, ani światełka nigdzie, ani głosu żadnego słychać nie było.

Do świtu było jeszcze daleko.

— To już jutro, za parę godzin i w świat daleki... daleki... — myślał — i jakby zahipnotyzowany, wyszedł na drogę przy klasztorze i poszedł do wsi.

Nie wiedział przecie, po co idzie, zapomniał o niebezpieczeństwie, zapomniał o wszystkim i wolno szedł środkiem drogi.

Wieś spała tak głęboko i spokojnie, że przez pootwierane okna słychać było chrapania, a gdzieniegdzie, pod przyzbami240 w sadkach, bieliły się postacie śpiących na świeżym powietrzu.

Przyglądał się każdej chałupie, każdemu obejściu z uporem dziwnym człowieka, który się skupić nie potrafi. Opierał się często o kamienne płoty — przystawał, a potem znów szedł, ale szedł wolniej — ciężej.

Czasem pies jakiś warknął przez sen na niego, czasem koń w stajni zarżał lub zakrzyczało domowe ptactwo na podwórzach — i znów była cichość taka, że Jasiek oglądał się na wszystkie strony jakby z przerażeniem.

Nie mógł nic myśleć, nic — trzęsło mu się serce i dziwna słabość go ogarniała. Za ostatnim domem usiadł na drodze pod starym krzyżem bez ramion i bezmyślnie patrzył na pola omglone.

Czuł się tak źle, jakby w umieraniu...

Dobrze już po pierwszych kurach gwiazdy zmętniały, a wkrótce na wschodniej stronie głęboki granat nieba rozjaśnił się nieco. Stamtąd szło słońce, ale było jeszcze daleko... daleko...

Jasiek siedział jak martwy, nie spał, ale i nie czuwał, nie myślał. Pochylał się w sobie coraz bardziej, jakby patrzył, i z wolna się zsuwał w jakąś głąb bezdenną, w pustkę, która się rozwarła nagle w jego duszy.

Noc się rozjaśniła z wolna; już mgły zeszkliły się bardziej i opadały nieco, wieś przyczerniała, a w polach i nad drogą zaczynały się wyłaniać z mroków kontury drzew, potem zamajaczyły sznury zagonów, a potem droga coraz wyraźniej pokazywała swój obraz.

Jasiek bezwiednie się podniósł i wolno powracał przez wieś do matki... już było tyle przedświtowego brzasku w powietrzu, że dobrze widział puste podwórza, pootwierane wierzeje i ludzi śpiących na dworze. Wszystko spało tak głęboko i cicho, że słychać było szmer rosy spływającej z liścia na liść.

Matka siedziała na progu z różańcem w ręce, a Nastka drzemała na ławie.

— Już czas... — szepnął ledwie dosłyszalnie.

— Czas... czas... czas...

Przebudziła Nastkę, wzięli węzełki na plecy i wyszli.

Tekla zanosiła się od płaczu, a pies, nie spuszczony na noc z łańcucha, zaczął skomleć żałośnie, że Jasiek powrócił go odwiązać, ale pies nie poszedł za nimi, uciekł na drogę i zaczął wyć przeraźliwie.

Przeszli podwórze i miedzę wśród zbóż, ruszyli ku lasowi.

Nikt się nie odezwał, nikt się nie obejrzał na wieś ni na dom własny, nikt nie zapłakał głośno, szli prędko, jakby uciekali, tylko kiedy niekiedy wyciągnęła się która ręka i przesunęła dłonią po kłoszących się zbożach... tylko kiedy niekiedy któreś oczy zmętniały nagle łzami... tylko kiedy niekiedy któreś piersi zaczęły się trząść rozrywane żalem...

A wiatr przedwschodni powiał po polach i rozkołysał zboża, że chyliły się na miedze przed nimi, jakby do nóg...

„Ostańcie, gospodarze... ostańcie... ostańcie...” — jakby szemrały, płacząc rosami.

A te drzewa po polach, te tarniny, te grusze stare wyciągały gałęzie przed nimi, wysadzały drogę i szumiały głucho: o! o! o!

A światła zórz drgały nad polami, przebłyskiwały w rosach krwawo jak oczy zrozpaczone, jak oczy zaszklone łzami, odbijały się w wodach jak oczy szukające, obłąkane — rozsiewały po świecie trwogę i niepokój...

A oni szli coraz prędzej, pełni żalu, pełni męki, pełni łez.

Pod lasem, już na rozstajach dróg, gdzie Chrystus na krzyżu wyciągał swe ofiarne ciało i umordowaną głowę pochylał na piersi, pękła ich moc panowania nad sobą. Rzucili się na kolana do stóp krzyża i wybuchnęli płaczem rozdzierającym.

— O mój Jezu, mój Jezu! mój Jezu! A ochfiarujemy my się Tobie... a oddajemy się, sieroty biedne, Tobie, Częstochowska, pod Twoją świętą opiekę, pod Twoją... — wołały ich serca pełne żalu...

A potem odpoczęli trochę, bo już im sił brakowało z utrudzenia i płaczu.

— Już ja cię nie zobaczę, ty ziemio rodzona, już cię nie zobaczę, ty mój świecie, już cię nie zobaczę... — szeptała Winciorkowa i ostatnimi spojrzeniami leciała na pola, na wieś, na ten jej świat cały, rozwidniony świtem, i brała go obficie w siebie jak Ostatni Sakrament, jak namaszczenie ostatnie na drogę daleką...

A potem na ostatnie pożegnanie, bo już iść trza było, przywarli piersiami do tych zagonów rodzinnych, do tej matki-ziemi i spieczonymi ustami całowali jej łono święte... po raz ostatni...

— Chodźcie, matko, chodź, Nastuś! bo już biały dzień, jeszcze kto zobaczy! — przynaglał Jasiek, bo kobiety nie mogły się utulić w płaczu ni oderwać od ziemi.

I wkrótce pod osłoną lasu dostali się do dołów po kartoflach, w których Jasiek czas jakiś przepędził; tam, wedle umowy z przewodnikiem, mieli czekać na niego.

A że byli pomęczeni, usnęli wkrótce snem kamiennym.

Przebudzili się późno dosyć, bo akurat dzwoniono na nieszpory.

Stara rozwiązała tobołek i zaczęli się pożywiać, bo srodze byli zgłodniali.

— Na nieszpór sygnują.

— Coś długo nie widać szwarcownika.

— A pewny to człowiek, synu, co?

— Przecie, na pewność, że przyjdzie, to dał mi dziesięć rubli.

Jedli dalej w milczeniu, spoglądając w błękitne niebo, którego skrawek widać było przez otwór dołu.

Naraz Jasiek się zerwał, jakieś splątane głosy rozległy się nad nimi.

Wziął kij, przysunął się do otworu i słuchał długo...

— Jest dużo ludzi... słychać, że idą... cichojcie... — szepnął — wspiął się nieco, żeby wyjrzeć na świat, ale natychmiast opadł na dno. — Chłopy nasze ze strażnikami... obława... to na mnie... Jezu! — wyrzucał prędko z siebie... gorączkowo... — Siedźcie tu cicho... nie ruszajcie się do nocy... ja... ja wyjdę... Bór o parę kroków... żeby nie wiem co, to się do niego dostanę, a tam mnie już nie dostaną... nie... jak się... ściemni... będę was czekał kiele przyłęckiej karczmy... Idą... szukają po dołach... o... o... — szeptał cicho, coraz ciszej... przysiadł nieco, bo dygotał cały ze strachu i niepokoju, kobiety zmartwiałe oniemiały także... wszyscy słuchali tych głuchych głosów, które były coraz bliżej... bliżej...

Jezus! Jezus. Już słychać było ciężkie stąpania i stuk kijów o kamienie.

Jasiek zapiął kapotę, ścisnął kij, wpatrywał się czas jakiś w otwór.

— Przy karczmie... pamiętajcie... — szepnął, przeżegnał się nerwowo i nie obejrzawszy się nawet na kobiety, wyskoczył z dołu na światło...

Zatrzymał się na chwilę, bo oślepiło go słońce.

— Trzymaj, łapaj! trzymaj! — podniósł się nagły wrzask dookoła.

Był otoczony zupełnie, ze wszystkich stron posuwała się ku niemu zwarta falanga241 chłopów z ogromnymi kijami w rękach. Byli od niego o kilkadziesiąt kroków, wchodzili już na wzgórze, w którym były pokopane doły.

— Do boru! — pomyślał i rzucił się z największym impetem w stronę lasu na ścianę ludzi, najeżoną dziesiątkami kijów i rąk wyciągniętych; ściana się zachwiała, pękła i w połowie runęła na ziemię razem z Jaśkiem. Zawiązała się krótka a sroga walka. Kilkadziesiąt ciał skłębiło się w gwałtownym wirze i potoczyło po spadku wzgórza.

Jasiek się nie dał, z taką wściekłością i szaleństwem się bronił, z taką zapamiętałością prał kijem, kopał, gryzł, szarpał — że wyrwał się ze szponów i pognał ku wsi, bo drogę do lasu zastąpili inni chłopi, biegnący na pomoc pierwszym... Uciekał jak wilk goniony przez całą psiarnię obławy, która się rozwlekła za nim i z ogromnym wrzaskiem goniła.

Uciekał jak wicher... aby tylko do wsi i na drugą stronę pól... do lasu...

Wydobywał wszystkie siły, leciał na skrzydłach szaleństwa i rozpaczy, a zaczynał uczuwać, że uciec nie potrafi, że zbraknie mu sił, bo las był jeszcze daleko... pogoń coraz bliżej... a jemu brakowało tchu... mroczyło go... potykał się... zboża już bujne plątały mu nogi...

— Trzymaj!... łapaj!... — wrzało coraz bliżej za nim.

Podrzucał się, jak piłka, ostatnimi wysiłkami... jeszcze parę stajań... jeszcze... O Jezu!... aby do ogrodów... pomiędzy drzewa... Jezus!... o Mario!... o! o! Piersi mu pękały z wysiłku, nie miał już sił — krew zalewała mu oczy... nic nie widział.

Dopadł ogrodów, biegł nimi jeszcze przez chwilę i upadł pod jakąś stodołą.

— Nie strzymam... — pomyślał po chwili, zobaczywszy przez drzewa twarze goniących.

Był tak zmęczonym i rozbitym w sobie, tak wyczerpanym, że poruszyć się nie mógł.

— A niech tam! A niech tam! — snuło mu się ciężko w mózgu i ogarnęła go taka straszna apatia, takie zniechęcenie, że już mu było wszystko jedno...

Dyszał tylko, obcierał podartą w bójce twarz i z jakimś spokojem obłąkania, nieprzytomności, wpatrywał się w sylwetki ludzi nadbiegających.

Był tak śmiertelnie zmęczonym, tak strasznie zmęczonym, że już nie miał sił ani woli, ani myśli jednej...

Jęczał jak dziecko umierające i łzy zdenerwowania płynęły mu strumieniem i obmywały twarz pokrwawioną, a serce przenikać zaczął straszny, nieopowiedziany żal...

Naraz uniósł się nieco, ludzie byli już o kilkadziesiąt kroków, fala krzyków rozbrzmiała w ogrodach!

— Nie, nie daruję! nie daruję — wyszeptał, ożywił się nagle, myśl zemsty wstrząsnęła nim jak huragan, zapaliła błyskawice w oczach, dała moc.

Porwał się na nogi, wyrwał pęk słomy z podszycia stodoły, podpalił zapałką i skoro buchnął płomień — przytknął go do poszycia i rzucił na dach!...

Dach w tej chwili stanął w płomieniach!

— Nie daruję! nie daruję! — szeptał dziko i taką zawziętością cały się przepoił, taką radością zemsty przesycił duszę, tak w niej skamieniał, że wolno, obojętnie poszedł wzdłuż zabudowań, a potem zapadł w żyto już wykłoszone i czołgał się na czworakach ku lasom...

Pogoń ustała.

Po paru minutach odwrócił się i spojrzał na wieś.

Stodoła była cała w ogniu, płonęła jak pęk słomy, a zajmowały się już sąsiednie zabudowania i domy!

— Popamiętają mnie, ścierwy! Popamiętają! — szepnął z mściwością i nie mogąc już na czworakach, chyłkiem biegł, przyśpieszał kroku...

Krzyk ogromny rozległ się nad wsią i biegł po polach za nim.

— Gore! gore! gore!...

Do lasu było już niedaleko, więc się wyprostował i nie ukrywając już, biegł śpiesznie...

Już widział czerwone pnie sosen, zieleń liści, już wionął na niego uroczysty, jakby kościelny chłód lasów, pełen głębokich szumów.

Jeszcze chwilę, a będzie wolny zupełnie, wolny i nasycony zemstą...

Zadrżał nagle i przystanął.

Dzwony zaczęły bić głucho, ponuro, na trwogę...

Odwrócił się i aż krzyknął mimo woli.

Pół wsi stało w ogniu.

— Popamiętacie mnie! Popa... — nie skończył, jakaś groza straszna targnęła go za serce, słowa zamarły mu w gardle, z rozszerzonych źrenic wyjrzał strach, przerażenie... zdumienie okropne... — Wieś w ogniu! cała wieś! — zaskowyczał sinymi wargami. — Jezus! Jezus!

Zaczął uciekać, ale nagle odwrócił się znów do ognia.

Dzwony biły wciąż, biły potężnie, rozpacznie, a razem ze śpiżowymi głosami biegł od wsi straszny krzyk, jęk przerywany i rozlewał się po zielonych, szumiących zbożami polach, i leciał w przestrzeń, ku słońcu jasnemu...

Jasiek powracał tą samą drogą, nic już nie wiedział, co się z nim stało, wpatrzony w szalejącą groblę242 płomieni i dymów, usypaną nad wsią, szedł martwy z przerażenia i zgrozy.

Cały środek wsi, po obu stronach drogi już był w ogniu.

Płomienne grzywy podnosiły się coraz wyżej, opadały na ścianę, przerzucały się, pieniły gęstym, czarnym dymem i chlustały czerwoną, straszną falą ognia z budynku na budynek, z chałupy na chałupę, poprzez drogę, poprzez grody, które również palić się zaczęły.

Dzwony uderzyły na trwogę, a wieś całą zalał okropny krzyk rozpaczy, lamenty i płacze.

Ludzie biegali oszaleli zupełnie, nikt nie ratował, a ogień z triumfem szedł coraz dalej, ogarniał coraz szerzej, żarł coraz potężniej, szedł jak zły duch w chmurze dymów, przewalał się po domach, a gdzie stąpił, gdzie jego ognisty blask padł, tam buchały strugi ognia, szło nieszczęście i biły krzyki rozpaczy ludzkich.

Nikt nie ratował, bo nie było czym, nie było narzędzi, nie było wody, nie było rąk, nikt nie miał przytomności, a przy tym połowa męska ludności wyszła na obławę za Winciorkiem, a kobiety były w kościele na nieszporach. A gdy się zbiegli, nie było już mowy o ratunku. Pół wsi płonęło.

Dzwony huczały żałośnie, a ksiądz wyszedł z kościoła z monstrancją243, pod baldachimem, w otoczeniu świec zapalonych, dzwonków jęczących, ludu zrozpaczonego — i szedł środkiem wsi.

— „Święty Boże!”

Buchnęło jak wulkan z piersi nieszczęsnych:

— „Święty a nieśmiertelny! Zmiłuj się nad nami!”

Skowyczały serca i szli zbitą gęstwą pomiędzy ścianami ognia, w zgiełku padających ścian, w deszczu ognistych żagwi i iskier, w chaosie szumów, świstów i syków żywiołu, który tarzał się po wsi, podnosił tysiączne, rozwichrzone łby do słońca, zapadał we wnętrzu chałup i z wściekłością pożerał i tratował wszystko...

— „Od powietrza, głodu, ognia i wojny!” — intonował ksiądz uroczystym głosem, a łzy lały mu się strumieniem po twarzy. Dzwony wciąż huczały mocno... posępnie.

A lud cały w krzyku, w obłąkaniu, w męce, wył setkami głosów:

— „Zachowaj nas, Panie!”

Procesja obchodziła teraz wieś dookoła, szła ogrodami.

Wójt i pisarz zaczęli też organizować jakiś ratunek.

— Kto podpalił?

— Winciorek! Winciorek!

Widziano przecież, jak się zapaliła stodoła, tam, gdzie się schował.

— Winciorek! Podpalacz! Dawać go! — rozległ się taki krzyk, że ogłuszył na chwilę śpiewy procesji.

Zemstą zawrzały wszystkie dusze, straszną zemstą.

— Szukać go, łapać! zabić! — wołano ze wszystkich stron.

Ale nikt nie wiedział, gdzie on jest.

Cała gromada rozwścieczonych, oszalałych rzuciła się do jego domu, za wodę, gdzie nie groziło niebezpieczeństwo.

Na progu siedziała Tekla i na widok chłopów biegnących podniosła się jak widmo, pochwyciła jakiś kołek i wrzeszczała obłąkana.

— Nie dom! nie dom! nie dom!

Za nią, z wnętrza domu, ukazała się wysoka postać Jaśka.

— Jest! jest! Dawać go! — wrzasnął tłum.

Rzucili się na dom, w mgnieniu oka rozturbowali Teklę, bo jak suka broniła przystępu do drzwi, ale Jasiek jakimś ostatnim ruchem przytomności skoczył na górę pod dach i zrzucił za sobą drabinę.

— Spalić, spalić! — zaryczano.

Zamknięto drzwi, pozabijano kołkami, podparli okna deskami, zawalili wyjścia płotami, czym kto mógł, i podpalili dom ze wszystkich stron — otoczyli go dokoła i czekali...

Słomiany dach zajął się prędko, a w parę minut był już cały dom w ogniu, w kłębach dymów.

Jasiek teraz dopiero oprzytomniał, gdy się dach przepalał i na głowę zaczęły się lać strugi ognia, skoczył do szczytu, wybił deskę i runął na dół prawie na ręce pilnujących chłopów.

Już się nie podniósł, bo kilkadziesiąt nóg, rąk i kijów spadło na niego.

— W ogień go! Za krzywdę naszą! W ogień! — wrzeszczeli.

Kilkanaście rąk pochwyciło go za nogi i głowę, rozkołysali i jak tłumok rzucili na dach.

Dach się zapadł i buchnął ognistym tumanem skier.

Rozległ się tylko straszny, nieludzki krzyk z wnętrza domu.

Odpowiedział mu drugi, na drodze...

To matka powróciła do palącej się wsi, powróciła w chwili rzucania syna w ogień.

Patrzyła martwym wzrokiem w płonący dom, stała z wyciągniętymi rękami, pochylona, jakby biec chciała na zabicie.

— Sprawiedliwie! Sprawiedliwie! Sprawiedliwie! — powtarzała wolno, coraz ciszej... rozkrzyżowała ręce, posiniała nagle i runęła martwa na ziemię.

Suchodębie, 12 sierpnia 1899

Przypisy:

1. szynkwas — lada w szynku, w karczmie, przy której kupowało się trunki. [przypis edytorski]

2. szabas — żydowski dzień święty, wypadający w sobotę, poświęcany odpoczynkowi i modlitwie. [przypis edytorski]

3. abo (daw.) — albo. [przypis edytorski]

4. loboga (gw.) — olaboga, daw. wykrzyknienie wyrażające zaskoczenie. [przypis edytorski]

5. tyla (gw.) — tyle. [przypis edytorski]

6. kwaterka (daw.) — miara pojemności, czwarta część kwarty, tj. ok. ćwierć litra. [przypis edytorski]

7. śprit (gw.) — spirytus. [przypis edytorski]

8. rzec (gw.) — rzecz. [przypis edytorski]

9. zapowietrzony (daw.) — zadżumiony, chory na dżumę; gw. używane jako wyzwisko. [przypis edytorski]

10. coć (gw.) — co ci. [przypis edytorski]

11. cyganić — zmyślać, oszukiwać. [przypis edytorski]

12. pedziałem (gw.) — powiedziałem. [przypis edytorski]

13. ździebko (pot.) — trochę. [przypis edytorski]

14. onuce — tkanina lniana (późn. bawełniana) w kształcie kwadratu a. prostokąta, którą owijano stopy, by chronić je przed zimnem i otarciami od obuwia; dziś onuce zastąpione zostały przez skarpety. [przypis edytorski]

15. denarek (zdr., daw.) — żelazny trójnóg używany jako podstawka pod kocioł a. garnek. [przypis edytorski]

16. niezgorzyśta zmiękli (gw.) — niezgorzej (nie najgorzej) zmiękliście. [przypis edytorski]

17. kupić się (daw.) — skupiać się, gromadzić się. [przypis edytorski]

18. alkierz (daw.) — mały, boczny pokój. [przypis edytorski]

19. skądciś (gw.) — skądś, nie wiadomo skąd. [przypis edytorski]

20. srożej (daw., gw.) — silniej, mocniej, bardziej. [przypis edytorski]

21. kruczeć — burczeć w brzuchu (z głodu). [przypis edytorski]

22. złotówka... grosik — w kongresowym Królestwie Polskim początkowo funkcjonował nadal polski system monetarny, od 1832 emitowano monety pol.-ros., następnie ros.-pol., z wybitą wartością równocześnie w rublach oraz w złotych (ówczesna złotówka = 15 kopiejek = 15/100 rubla, grosz = ½ kopiejki); od 1850 wybijano tylko monety czysto rosyjskie, jednak w języku potocznym utrzymały się nazwy „złotówka” i „grosz”. [przypis edytorski]

23. ino (gw.) — tylko. [przypis edytorski]

24. wątpia (daw., gw.) — wnętrzności; mieć coś na wątpiach — pot.: mieć coś na wątrobie; martwić się czymś, nie ujawniając. [przypis edytorski]

25. bogać tam (daw., gw.) — gdzie tam. [przypis edytorski]

26. zawżdy (daw., gw.) — zawsze. [przypis edytorski]

27. cierzpiący (gw.) — cierpiący. [przypis edytorski]

28. pundzie (gw.) — pójdzie. [przypis edytorski]

29. przestanek (przestarz.) — przerwa. [przypis edytorski]

30. potrza (gw.) — potrzeba. [przypis edytorski]

31. tok (daw.) — klepisko, podłoga z ubitej gliny. [przypis edytorski]

32. naści (daw., gw.) — masz. [przypis edytorski]

33. bez (gw.) — przez. [przypis edytorski]

34. roki, roków (gw.) — lata, lat. [przypis edytorski]

35. niceście ręcami nie robili (gw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: nic rękami nie robiliście. [przypis edytorski]

36. baczyć (daw., gw.) — uważać, pamiętać. [przypis edytorski]

37. frasować się (daw.) — martwić się. [przypis edytorski]

38. po próżnicy — na próżno. [przypis edytorski]

39. uszów — dziś popr. forma D. lm: uszu. [przypis edytorski]

40. łubiany — wykonany z łuby, czyli tzw. dartki drzewnej: długich, cienkich pasów struganych z miękkiego drewna. [przypis edytorski]

41. po faryzejsku — obłudnie; faryzeusze: członkowie staroż. żydowskiego stronnictwa polit.-rel. w Palestynie, którym zarzucano fałszywą, uprawianą na pokaz pobożność. [przypis edytorski]

42. przody (gw.) — wprzódy, najpierw, wcześniej. [przypis edytorski]

43. przeprzeć — pokonać, przezwyciężyć. [przypis edytorski]

44. zakłyźni (gw.) — zapewne przen.: zagryzie. [przypis edytorski]

45. jaże (gw.) — aż. [przypis edytorski]

46. pacierze do Przemienienia Pańskiego — zapewne modlitwa katolicka zwana Koronką do Przemienienia Pańskiego, w ramach której powtarza się „pacierze”, czyli modlitwy Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario. [przypis edytorski]

47. torbów (gw.) — toreb. [przypis edytorski]

48. abyśta (gw.) — obyście. [przypis edytorski]

49. jucha (daw., gw.) — krew, tu jako obelga. [przypis edytorski]

50. me (gw.) — mnie. [przypis edytorski]

51. juści (gw.) — oczywiście, rzeczywiście, w istocie. [przypis edytorski]

52. kiej (gw.) — jak. [przypis edytorski]

53. kwarta — daw. miara objętości, ok. 1 litra. [przypis edytorski]

54. gody (daw.) — wesele, święto. [przypis edytorski]

55. siedzieć nie mówiący — siedzieć, nie mówiąc. [przypis edytorski]

56. duszny (daw.) — duchowy. [przypis edytorski]

57. kusztyczek — mały kieliszek. [przypis edytorski]

58. bielmo — zmętniona rogówka w oku. [przypis edytorski]

59. kij z jeżem — tj. kij ze skórką jeża na końcu, którym wędrowni żebracy oganiali się od natarczywych psów. [przypis edytorski]

60. ciepać (gw., pot.) — rzucać; uderzać. [przypis edytorski]

61. kulas (gw.) — noga. [przypis edytorski]

62. dadząć — dadzą ci. [przypis edytorski]

63. ochfiarować (gw.) — ofiarować. [przypis edytorski]

64. drugie (daw., gw.) — inne. [przypis edytorski]

65. pomiarkowanie (daw., gw.) — rozeznanie, zrozumienie. [przypis edytorski]

66. wchodowy — dziś: wejściowy. [przypis edytorski]

67. waju (gw.) — wam. [przypis edytorski]

68. Kto się w opiekę odda Panu swemu... — polska pieśń religijna, której tekst to poetycki przekład psalmu 91 z Psałterza Dawidowego Jana Kochanowskiego; popularna w XVIII–XIX w. [przypis edytorski]

69. chudziaki (gw.) — biedactwa. [przypis edytorski]

70. fara (daw.; z niem. Pfarrei) — parafia. [przypis edytorski]

71. całej parady (pot., iron.) — całej, już skończonej sprawy. [przypis edytorski]

72. centr — dziś popr.: centrum. [przypis edytorski]

73. refektarz — jadalnia w klasztorze lub w innej instytucji kościelnej. [przypis edytorski]

74. dokończę cię (gw.) — pot.: wykończę cię, zniszczę cię. [przypis edytorski]

75. frybra (daw.) — febra, gorączka; tu: wyzwisko. [przypis edytorski]

76. rychtować (gw.) — szykować, oporządzać; dorychtuję cię : urządzę cię (pot.). [przypis edytorski]

77. kierz (daw., reg.) — krzak; tu lm: krze: krzaki. [przypis edytorski]

78. PrzyłękPrzyłęk Duży: wieś w woj. łódzkim, w pow. brzezińskim, w której mieszkał Reymont w zimie 1890–91. [przypis edytorski]

79. ozimina — zboże siane na jesieni. [przypis edytorski]

80. podorówka — pole płytko zaorane po jesiennych zbiorach i w ten sposób przygotowane do wiosennej orki. [przypis edytorski]

81. skiba — część ziemi odkrojona i odrzucona na bok przez pług. [przypis edytorski]

82. stajanie a. staje — daw. miara odległości, w różnych okresach i okolicach licząca od ok. 100 do ok. 1000 m. [przypis edytorski]

83. Kiedy ranne wstają zorze (...) — fragment Pieśni porannej, popularnej pieśni religijnej Franciszka Karpińskiego. [przypis edytorski]

84. robak (przestarz.) — maleństwo, małe dziecko. [przypis edytorski]

85. raz w raz — raz po raz, raz za razem. [przypis edytorski]

86. trzon — górna część pieca kuchennego, na której było gotowane jedzenie. [przypis edytorski]

87. komornica — chłopka nie mająca własnej chałupy ani ziemi, płacąca pracą za mieszkanie w komorze (daw.: izbie, pomieszczeniu) domu innego, bogatszego chłopa a. właściciela ziemskiego. [przypis edytorski]

88. kury — tu: lm od: kur, daw. kogut. [przypis edytorski]

89. trepy — prymitywne obuwie o drewnianej podeszwie. [przypis edytorski]

90. zadudniały — dziś popr.: zadudniły. [przypis edytorski]

91. okryta na głowę w zapaskę — dziś popr.: z głową okryta zapaską. [przypis edytorski]

92. zapaska — fartuch noszony dawniej przez wiejskie kobiety, wiązany w pasie na sukience i osłaniający ubranie od pasa w dół dookoła, czasem narzucany na ramiona jako pelerynka, rzadziej wiązany na głowie jako nakrycie. [przypis edytorski]

93. namo (gw.) — nam. [przypis edytorski]

94. skibka — odkrojony kawałek chleba, kromka. [przypis edytorski]

95. pytlować (pot.) — paplać, mówić dużo i szybko. [przypis edytorski]

96. odwieczerz a. odwieczerze (gw.) — popołudnie, pora przed wieczorem. [przypis edytorski]

97. pedziała (gw.) — powiedziała. [przypis edytorski]

98. przęślica — drążek do zamocowania kądzieli, czyli pęku włókien lnianych, konopnych lub wełnianych, z którego prządka wysnuwała pasma i skręcała w nić. [przypis edytorski]

99. kijanka — tu: deseczka służąca do prania w rzece, używana daw. na wsi. Kijanką uderzało się bieliznę, w bieżącej wodzie rzeki wypłukując brud. [przypis edytorski]

100. rozdzierać (gw.) — rozdzielać. [przypis edytorski]

101. trza (gw.) — trzeba. [przypis edytorski]

102. ano — oto; właśnie. [przypis edytorski]

103. skapieć (daw.) — umrzeć. [przypis edytorski]

104. dunderować (gw.) — zrzędzić, łajać. [przypis edytorski]

105. półwłóczek — pole o powierzchni pół włóki, tj. liczące ok. 9 ha; włóka: daw. jednostka miary powierzchni gruntu, równa 30 morgom, tj. wynosząca ok. 18 ha. [przypis edytorski]

106. sprawiedliwo (gw.) — sprawiedliwie. [przypis edytorski]

107. płocha — część warsztatu tkackiego, rodzaj grzebienia, przez który przewleczone są nitki osnowy, dobijający każdy wprowadzony wątek do krawędzi tkaniny. [przypis edytorski]

108. czółenko — element krosna tkackiego o kształcie łódeczki, zawierający nawiniętą na szpulkę nitkę wątku, przerzucany pomiędzy nitkami osnowy. [przypis edytorski]

109. trzydzieści roków temu... poszedł w las — aluzja do powstania styczniowego w 1863. [przypis edytorski]

110. runie — lm od: ruń: nisko rosnąca, zieleniejąca roślinność; młode pędy, kiełkujące z ziemi. [przypis edytorski]

111. morga a. mórg — daw. jednostka miary powierzchni, pierwotnie oznaczała powierzchnię, którą jeden człowiek mógł zaorać lub skosić jednym zaprzęgiem w ciągu jednego dnia pracy; na ziemiach polskich ok. 0,5–0,6 hektara. [przypis edytorski]

112. bieżcie (daw.) — biegnijcie. [przypis edytorski]

113. duchem (daw.) — szybko, co tchu. [przypis edytorski]

114. ano — tu: zatem, więc. [przypis edytorski]

115. ligustr — rodzaj krzewu sadzonego w charakterze żywopłotu. [przypis edytorski]

116. tracz — robotnik zajmujący się piłowaniem kłód drzewa za pomocą ręcznej piły. [przypis edytorski]

117. kołtun — zbity kłąb splątanych i pozlepianych brudem włosów na głowie. [przypis edytorski]

118. wedle (daw., gw.) — co się tyczy czegoś, w związku z czymś. [przypis edytorski]

119. cięgiem (gw.,pot.) — ciągle, bez przerwy. [przypis edytorski]

120. wypominki — modlitwy za dusze zmarłych osób. [przypis edytorski]

121. zawdy (gw.) — zawsze. [przypis edytorski]

122. cep — narzędzie do ręcznego młócenia zboża w celu wyłuskania ziaren z kłosów; cep zbudowany był z dwóch połączonych ze sobą przegubem (z rzemienia lub z dwóch ogniw łańcucha) kijów, z których jeden, dłuższy, służył za uchwyt i zwany był dzierżakiem, zaś drugi, zwany bijakiem, krótszy i wykonany zazwyczaj z twardszego drewna, służył do uderzania w kłosy ułożone na twardym podłożu (klepisku). [przypis edytorski]

123. czujny (gw.) — wyczulony, wrażliwy. [przypis edytorski]

124. na rozcież — dziś: na oścież. [przypis edytorski]

125. ssawki — tu: wargi noworodka. [przypis edytorski]

126. wnetki (gw.) — wnet, zaraz, niebawem. [przypis edytorski]

127. gomółka — bryła sera uformowana w owalny kształt. [przypis edytorski]

128. ruchać (daw., gw.) — ruszać. [przypis edytorski]

129. spostponować (z łac.) — obrazić, poniżyć. [przypis edytorski]

130. cheba (gw.) — chyba. [przypis edytorski]

131. wydziwiać — wygadywać, wymyślać. [przypis edytorski]

132. staraście — stara jesteście. [przypis edytorski]

133. w boru — w borze. [przypis edytorski]

134. tabela — tu: tabela w rejestrze. [przypis edytorski]

135. zwiesna (gw.) — wiosna. [przypis edytorski]

136. ukontentowanie (daw.) — zadowolenie. [przypis edytorski]

137. moiściewy (daw., gw.) — wyraz oznaczający: moi drodzy, używany jako poufały zwrot do rozmówcy (a. rozmówców lub słuchaczy), także jako okrzyk wyrażający emocje, np. zdziwienie, podziw. [przypis edytorski]

138. łęg — podmokła łąka. [przypis edytorski]

139. wziąć na odwagę — dziś popr.: wziąć się na odwagę, zdobyć się na odwagę. [przypis edytorski]

140. turbować się (daw.) — martwić się. [przypis edytorski]

141. zabaczyć (gw.) — zapomnieć. [przypis edytorski]

142. stójka (daw.) — stróż kancelarii gminnej, wykonujący różne polecenia wójta. [przypis edytorski]

143. nie opowiedzieć — nie sposób opowiedzieć. [przypis edytorski]

144. chodzić na pańskie — chodzić do pracy na pańskim polu. [przypis edytorski]

145. mendel (daw.) — 15 sztuk. [przypis edytorski]

146. kapitel (z łac. caput: głowa) — głowica, najwyższa część kolumny, łącząca ją z belkowaniem, pełniąca też funkcje dekoracyjne. [przypis edytorski]

147. cebrzyk — mały ceber: drewniane naczynie z klepek, podobne do wiadra, najczęściej o dwóch uchach; używane daw. na wsi na wodę. [przypis edytorski]

148. sam tu! (daw.) — chodź tu! podejdź! [przypis edytorski]

149. podwoda — obowiązek dostarczenia przez ludność środka transportu (wozu z zaprzęgiem) na rzecz władz lub wojska (daw. także dworu); również: taki wóz wraz z woźnicą. [przypis edytorski]

150. porcenelowy (gw.) — porcelanowy. [przypis edytorski]

151. sielny (gw.) — silny, wspaniały. [przypis edytorski]

152. ano — oto; właśnie. [przypis edytorski]

153. moderunek (daw.) — ekwipunek, wyposażenie, tu: uprząż. [przypis edytorski]

154. ciarach — pogardl. przezwanie ludowe szlachcica lub mieszczanina; także wobec chłopa ubierającego się po miejsku i udającego człowieka innej klasy społecznej. [przypis edytorski]

155. pobój — pobicie. [przypis edytorski]

156. uwiadomienie — dziś: zawiadomienie, powiadomienie. [przypis edytorski]

157. jako (daw., gw.) — tu: że. [przypis edytorski]

158. barować się (daw., gw.) — zmagać się z czymś a. kimś, brać się za bary. [przypis edytorski]

159. żenąć (daw.) — gnać. [przypis edytorski]

160. dufać (daw.) — ufać, wierzyć, pokładać nadzieję. [przypis edytorski]

161. oczów — dziś popr. forma D. lm: oczu. [przypis edytorski]

162. pałasz — staropol.: szabla lub dowolna długa broń sieczna; własc.: broń sieczna o długiej, prostej i szerokiej klindze, z rękojeścią w stylu szablowym, używana w XVI–XVIII w. przez ciężką jazdę. [przypis edytorski]

163. adyć (gw.) — zaprawdę; przecież. [przypis edytorski]

164. wychorzeć (daw.) — przestać być chorym, wyzdrowieć. [przypis edytorski]

165. nikaj (gw.) — nigdzie. [przypis edytorski]

166. karwas (gw.) — kawał. [przypis edytorski]

167. osnowa — równoległy układ nitek, przez który później przewleka się nitki wątku, tworząc tkaninę. Wykonanie osnowy polegało na równym rozmieszczeniu i naprężeniu pasm nitek zawieszonych na poziomo umocowanej belce i obciążonych na dole; ułożony zestaw nawijano na wał, zakładany następnie do krosien. [przypis edytorski]

168. żarty (gw.) — obżerający się, żarłoczny. [przypis edytorski]

169. półszosta — półszósta, sześć i pół. [przypis edytorski]

170. kurasek do gwizdania — gliniany gwizdek w kształcie kogucika. [przypis edytorski]

171. felczer — osoba wykonująca proste zabiegi medyczne. [przypis edytorski]

172. siła (starop., gw.) — dużo, wiele. [przypis edytorski]

173. geld (niem.) — pieniądze. [przypis edytorski]

174. szwarcować (pot. z niem. schwärzen) — przewozić a. przenosić nielegalnie przez granicę, przemycać. [przypis edytorski]

175. adybym zamarła (gw.) — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: a dyć zamarłabym, tj.: to przecież umarłabym. [przypis edytorski]

176. łoni (daw., gw.) — w zeszłym roku. [przypis edytorski]

177. latoś (daw., gw.)— w tym roku. [przypis edytorski]

178. przyjdzieć — przyjdzie ci. [przypis edytorski]

179. parobek (daw., gw.) — tu: młodzieniec. [przypis edytorski]

180. zmówiny (daw.) — rozmowa swata z panną i jej rodzicami o zawarciu małżeństwa; oświadczyny; zaręczyny. [przypis edytorski]

181. w dyrdy (gw.) — galopem, pędem. [przypis edytorski]

182. ślaz — malwa; gatunek rośliny o kielichowatych kwiatach, posiadającej wiele odmian. [przypis edytorski]

183. sygnaturka — najmniejszy dzwon kościelny. [przypis edytorski]

184. wełniak — spódnica z tkaniny wełniano-lnianej, zwykle wykonanej w domowym warsztacie. [przypis edytorski]

185. spencerek (daw.) — krótka, dwurzędowa kurtka. [przypis edytorski]

186. modry — intensywnie niebieski. [przypis edytorski]

187. bogać (gw.) — gdzieżby. [przypis edytorski]

188. radzenia — rady. [przypis edytorski]

189. przetak — sito z dużymi otworami. [przypis edytorski]

190. sygnować (z łac.) — dawać znać; tu: dzwonić. [przypis edytorski]

191. ckno (daw.) — smutno. [przypis edytorski]

192. poradzać (gw.) — tu: rozmawiać, gwarzyć. [przypis edytorski]

193. lewentarz (gw.) — inwentarz; zwierzęta w gospodarstwie, szczególnie bydło. [przypis edytorski]

194. nazad (gw.) — z powrotem. [przypis edytorski]

195. dycht (gw., z niem.) — akurat, właśnie, w sam raz. [przypis edytorski]

196. sifkarta (daw. pot., z niem.: Schiffskarte: karta okrętowa; Schiff: statek, okręt; Karte: karta, bilet) — bilet na podróż statkiem. [przypis edytorski]

197. cesarz brazylijski — od ogłoszenia niepodległości w 1822 do przewrotu wojskowego w 1889 Brazylia była cesarstwem. [przypis edytorski]

198. przezpiecznie (gw.) — bezpiecznie. [przypis edytorski]

199. domiarkować się (gw.) — zmiarkować, domyślić się. [przypis edytorski]

200. jako (daw., gw.) — tu: że. [przypis edytorski]

201. statki (daw.) — sprzęty, narzędzia potrzebne do wykonywania pewnej czynności, dziś zwł. naczynia kuchenne. [przypis edytorski]

202. grunt w tabeli nie stoi? — w tabeli likwidacyjnej sporządzonej w związku z przeprowadzeniem uwłaszczenia w Królestwie Polskim (1864). Tabele zawierały wyszczególnienie gruntów przechodzących na własność chłopów. Otrzymywany przez gospodarza wypis z tabeli był dowodem praw własności do ziemi. [przypis edytorski]

203. krup — błonica krtani, ostra choroba zakaźna występująca w pierwszych latach życia, objawiająca się utrudniającą oddychanie opuchlizną gardła. Przy braku odpowiedniej pomocy prowadzi do uduszenia się. [przypis edytorski]

204. nieszpory (z łac. vespera: wieczór) — wieczorne nabożeństwo w kościołach chrześcijańskich, tradycyjnie odprawiane o zachodzie słońca. [przypis edytorski]

205. przewiedzieć się (gw.) — dowiedzieć się. [przypis edytorski]

206. łozina — gałązki wierzbowe. [przypis edytorski]

207. węgieł — zewnętrzny róg budynku, narożnik. [przypis edytorski]

208. nieszpory — tu: wieczorne modlitwy z brewiarza. [przypis edytorski]

209. czochać się (przestarz.) — trzeć się, ocierać się o coś. [przypis edytorski]

210. śpiżowy — dziś popr.: spiżowy, wykonany ze spiżu, stopu miedzi, cyny i cynku. [przypis edytorski]

211. huf (daw.) — hufiec, oddział wojska. [przypis edytorski]

212. niwy — pole, ziemia uprawna. [przypis edytorski]

213. kole (daw., gw.) — koło, wokół, przy. [przypis edytorski]

214. obleczenie (gw.) — ubranie. [przypis edytorski]

215. pacierz — tu: miara czasu (tyle, ile potrzeba na odmówienie pacierza). [przypis edytorski]

216. ścierń — krótkie źdźbła pozostałe na polu po ścięciu zboża; por. ściernisko. [przypis edytorski]

217. parobek (daw., gw.) — tu: młodzieniec. [przypis edytorski]

218. bieżyć (gw.) — biec, śpieszyć, iść. [przypis edytorski]

219. terasa (daw.) — taras. [przypis edytorski]

220. ordynarny (daw.) — pospolity, zwykły. [przypis edytorski]

221. geometra (daw.) — geodeta, człowiek zajmujący się pomiarami gruntów. [przypis edytorski]

222. Niobe (mit. gr.) — żona króla Teb Amfiona, matka licznego potomstwa, szczyciła się, że ma więcej dzieci niż bogini Latona, która miała tylko Apollina i Artemidę. Apollo i Artemida z zemsty zabili z łuków dzieci Niobe na jej oczach. Rozpaczającą Niobe na koniec Zeus zamienił w skałę, co czasem interpretuje się jako skamienienie z bólu i rozpaczy. [przypis edytorski]

223. ekspozycja (z łac.) — tu: sposób przedstawienia, ukazania rzeczy. [przypis edytorski]

224. ukaz (ros.) — w daw. Rosji: dekret, akt prawny wydany przez najwyższą władzę; chodzi o ukaz uwłaszczeniowy cara Aleksandra II z 1864 r. [przypis edytorski]

225. wotywa — w kościele katolickim msza odprawiana w specjalnej intencji a. msza poranna, śpiewana. [przypis edytorski]

226. Kto się w opiekę — polska pieśń religijna, z tekstem psalmu 91 wg Jana Kochanowskiego. [przypis edytorski]

227. rozchodnik — pospolita roślina o mięsistych liściach, płożąca się lub wznosząca, rosnąca zwykle na suchych, piaszczystych lub skalistych, miejscach. [przypis edytorski]

228. baczyć (daw., gw.) — pamiętać, uważać. [przypis edytorski]

229. jarzyna — tu: jare zboże, siane na wiosnę. [przypis edytorski]

230. przegon (daw.) — rów melioracyjny, przekopany przez pole w celu odprowadzenia nadmiaru wody. [przypis edytorski]

231. partia — tu: zorganizowana grupa. [przypis edytorski]

232. koza (daw., pot.) — areszt. [przypis edytorski]

233. junactwo — cechy właściwe junakom: dzielność, śmiałość, zuchwałość, hardość; por. junak: śmiałek, odważny, młody mężczyzna. [przypis edytorski]

234. sielny (gw.) — silny, mocny. [przypis edytorski]

235. parobek (daw., gw.) — tu: młodzieniec. [przypis edytorski]

236. włóka — 30 morg, tj. ok. 18 ha. [przypis edytorski]

237. do dnia (daw., gw.) — o świcie, przed wschodem słońca. [przypis edytorski]

238. o drugich kurach — kiedy po raz drugi zapieją koguty. [przypis edytorski]

239. przełaz — trudne, zwł. wąskie przejście. [przypis edytorski]

240. przyzba — wał usypany z ziemi dokoła podmurówki dawnej chaty wiejskiej, często obłożony kamieniami a. deskami; daw. ludzie na wsi zwykli odpoczywać siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy. [przypis edytorski]

241. falanga — w staroż. Grecji zwarty szyk ciężkozbrojnej piechoty; dziś przen.: zbity, zwarty szereg ludzi. [przypis edytorski]

242. grobla — wał ziemny utrzymujący wodę w sztucznych zbiornikach wodnych, takich jak stawy i kanały; grzbietem grobli często wiodły drogi. [przypis edytorski]

243. monstrancja (z łac. monstrare: pokazywać) — ozdobne naczynie, w którym podczas uroczystości w kościele katolickim umieszcza się i pokazuje publicznie (stąd nazwa) hostię. [przypis edytorski]