VII

Sierota w strachu zemdlała, upadła

I słyszy we śnie, jakby głos widziadła:

«Owo te skarby we srébrze i złocie,

Ja przed wiekami wydarłem sierocie,

Lecz za tom srogą ukaran pokutą,

Bo serce moje do skarbu przykuto.

I po mym zgonie zostawszy upiorem,

Musiałem jęczeć i czuwać nad zbiorem,

Póki sierota cnotliwa, a biédna,

Zabrawszy złoto, zbawienie mi zjedna.

Zabierz i módl się — bo jest wyrok boży,

Że twa modlitwa niebiosa otworzy!»

Dziéwczę się budzi — i patrzy, i słucha;

Zniknął już upiór, zniknął pies z łańcucha,

Jeno we skrzyni migocą się staréj

Czerwone złote i białe talary.

Sierota klękła i łzami zalana,

Zaduszne psalmy mówiła do rana,

Porankiem wyszła strwożona i blada,

Z płaczem, ze śmiechem swój cud opowiada.