XI

Obok zamku, co stare przypomina dzieje,

Murem obwiedzion kościoł i klasztor bieleje.

Tak tu święcie, tak cicho, że westchniesz z rozkoszą:

W kruchcie siedzą żebracy i jałmużny proszą.

Zapytaj ich przechodniu, a każdy ci powié,

Kto dał piérwszy początek ceglanéj budowie:

Że bogaty fundator w żebraczym ubiorze,

Próbując gościnności był w każdym klasztorze,

Że zewsząd odepchnięty, choć kłaniał się nisko,

Tu jeno chrześcijańskie znalazł przytulisko. —

Że przezeń trynitarze zostali bogaci,

Że włożył obowiązek na zakonnych braci:

By ojcom bernardynom, jako rok upływa,

Składali bochén chleba i beczułkę piwa;

Że ten stary obyczaj aż dotąd się trzyma,

Że dziś ojce gościnnie przyjmują pielgrzyma,

By snadź bogaty żebrak, jeżeli się zdarzy,

Nie powędrował daléj szukać trynitarzy198

7 grudnia 1850