XIII
Niemen przebyli — przyszli do Kowna.
Już miota Jankiem radość gwałtowna
Zdaje się serce w piersiach nie mieści:
«Już mi do domu mil ze dwadzieści...
Dwadzieści tylko, och! jak to mało!
Toż mię tysiące mil przedzielało
Od moich miłych... gdybyż być w przodzie!»
I znowu konia ostrogą bodzie;
Ale hamuje chętkę swawolną,
Bo się z szeregu wymknąć nie wolno:
Wezmą za zbiega, wystrzelą może...
«Umrzeć w tej chwili!... Boże mój, Boże
Kiedy już czuję rodzinną ścianę!
O nie! w szeregu lepiéj zostanę:
Tak każe dola, poddam się doli...
Tylko że oni idą powoli,
Noga za nogę za przednią strażą...
Czemu im prędzéj ruszyć nie każą?...»