XI
Od Boga zbożne dzieło poczęto,
Król je od siebie jeszcze uświetnia,
I wielkie było na Litwie święto
W dzień Wojciechowy, przy końcu kwietnia22,
W rozkwitającej wiosny poranek
Piękna na niebie była pogoda,
Przed katedralny w Wilnie krużganek
Lud się litewski cisnął jak woda,
Kolebki panów i same pany,
Szlachta, mieszczanie, wszyscy w natłoku,
Każdy w świąteczny ubior przybrany,
A z uroczystym wyrazem w oku,
Tłum różnobarwny, gwarny, wesoły,
Po katedralnym placu się błąka;
Rzekłbyś, słuchając, że huczą pszczoły,
Rzekłbyś, patrzając, że kwitnie łąka:
Rzuć tylko okiem, jak tłum się mnoży,
Jakiem wrą życiem starzy i młodzi!
A łacno zgadniesz, że to lud boży
Jakieś krajowe święto obchodzi.