XIV
W dworcu biskupim smutne dziś rano,
Litwa straciła swego pasterza,
Dzwon katedralny głucho uderza,
Niosąc po kraju wieść opłakaną.
Na prostej ławie, prostym kobiercu,
W izbie, gdzie świateł iskrzy się siła,
Leży mąż boży — z ręką na sercu,
Już dusza jego... tam, gdzie tęskniła,
Już z wysokości krainy górnéj,
Może się patrzy na Litwę drogą!
Księża żałobne pieją nokturny,
Tłumy się ludu cisną, jak mogą,
Żałość rozlana w modlitwie, w śpiewie.
Po wszystkich twarzach łzy bujne biegą,
Każdy się modli — ale sam nie wie:
Modlić się za nim albo do niego.