VI
Mistrz pisanie99 królewskie przeczytał i chowa,
A poseł w te ku niemu odzywa się słowa:
„Dostojny Wielki Mistrzu i wszyscy rycerze!
Pan i król mój przeze mnie pozdrawia was szczerze,
I prosi Pana Poga chrześcijańską modłą100,
Aby wam w łasce Jego fortunnie się wiodło.
Przy czym wam przypomina o świeżym traktacie,
Iż Dobrzyń a Kujawy nieprawnie trzymacie,
Że za starego króla zbici pod Płowcami101,
Gdy warunki przymierza podaliście sami,
Gdy Zakon pokonany miłosierdzia żebrze,
Mieliście tysiąc grzywien opłacić we srebrze —
Gdzie skutki tych przyrzeczeń, opisów, umowy?
Gdzie wiara utwierdzona rycerskiemi słowy?
Gdzie kapłańska uległość wyrokom Kościoła?
Kiedy spełnicie rozkaz, co nuncyjusz102 woła,
I co papież potwierdził w apostolskim liście?
Król i pan mój rozkazał spytać uroczyście.
„Oto wasi żołdacy, jakby horda dziczy,
Zakłócają spokojność naszych pograniczy;
Po miastach i po wioskach trwoga się rozniosła,
Rolnik odbieżał pługa, mieszczanin rzemiosła,
Pozabierane trzody, spustoszone zboże,
Czyż król na tyle klęski nieczułym być może?
»Nie darmo jego barki purpura osłania,
Nie darmo jego czoło gwoli103 królowania
Namaścił arcybiskup oliwą chryzmatu104,
I przypasał do boku miecz wiadomy światu,
Miecz Chrobrych, Krzywoustych nie darmo zadzwoni,
Świeżo jeszcze w Łokietka zahartowan dłoni;
Krzyżacy! ostrze jego oświetlone chwałą,
Od płowieckiej potrzeby105 jeszcze nie stępiało!
Ale pan mój, szanując powołanie wasze,
Nie pierwiej wdzieje pancerz i miecz swój przypasze,
Chyba, że wasza pycha otwarta widocznie
Wyroki apostolskie lekce ważyć pocznie.
»Oto świeżo obleczon w poselstwa zaszczyty
Jan ze Słupca, krakowski biskup znakomity,
Jeździł w imieniu króla w apostolskie progi,
I przekładał106 uciski, morderstwa, pożogi107,
Wszystko, czymeście Polskę krzywdzili zdradziecko,
Odkrył Głowie Kościoła, jako ojcu dziecko.
A Ojciec Chrześcijaństwa usłuchał wołania,
I ku naszym uciskom swoje ucho skłania,
I odprawę posłowi miłościwą daje,
I szle108 swoich legatów109 na północne kraje.
Posłanniki papieża, jak sędziowie czuli,
Piotr prałat110 aniceński i Gerard z Tituli,
Umocnieni powagą i zupełną władzą,
Żałoby wysłuchają i wyrok wydadzą,
Dopomną się krzywd Polski na waszym Zakonie
I powrócą zabory uciśnionej stronie,
Już tedy ci legaci do Polski przybyli,
I z ramienia papieża wydają w tej chwili
Rozkaz, byście stanęli dla słuchania sprawy,
Do stolicy Mazowsza, do miasta Warszawy,
Gdzie na dniu pierwszym sierpnia zasiądą w urzędzie
I sąd nuncyjatury przywołanym będzie.
A Kazimierz, król Polski, z uprzejmymi słowy
Przysyła wam zapozew na termin sądowy,
Abyś sam, Wielki Mistrzu, lub przez towarzysze,
Stanął na czas i miejsce, jak w tych liściech pisze —
Tam niechaj nas rozsądza sprawiedliwość Boża
A mistrz w prawie uczony, Bartold z Raciborza,
Wyłuszczy naszą sprawę dokładnie i szczerze,
I obrony wysłucha, i wyrok odbierze:
Bo przyjmujemy chętnie z uchyleniem czoła
Wszelki wyrok od Głowy widomej Kościoła”.