4.

«Kraju mój, kraju! czego ja łzy ronię

Za dzikiem niebem, za pustkowiem naszém?

Czemu w bogatéj i kwitnącéj stronie

Tęsknię za moim chruścianym szałaszem3?

Czemu świst wichru naszego wygnańczy

Wolę niż nutę słowika miłośną?

Czemu mi lepiéj pod borową sosną

Niż w gajach mirtu albo pomarańczy?

Czemu przenoszę prostéj wioski dziécię

Nad czarnooką hiszpańską dziewicę?

Świat ten széroki i pięknie na świecie,

Lecz nié ma ziemi nad moją ziemicę...»

I wtem śpiéwak tony przetnie,

Silném graniem zagłuszy,

Bo i na cóż głosem fletnie4,

Zwabiać smutek do duszy?

On usłyszał szmer z daleka —

Szepcą starzy i młodzi:

— «Tu zabawy każdy czeka,

A on trele — wywodzi».

*

Sza! cóś huczy, pieje, brzęczy,

Ton za tonem bratnio dąży,

Szybkiéj polki takt młodzieńczy

Wirem, wirem szybko krąży...

Skacz szczęśliwcze! ruch tak świéży,

Chmury, chmurki giną z czoła,

Niech ci wirem w serce bieży —

Nuta skoczna i wesoła,

Gdy pierś tętni, — wzrok się żarzy,

Gdy harmonia złudzeń doda,

Choć na chwilę człek pomarzy —

Że jest miłość, szczęście, zgoda.

*

Ucichło... flet słodki czarodziéj na nowo

Rozpoczął świegotać urwiście i krótko,

Walc rzewny załechtał i krąży nad głową,

I o coś się pyta u duszy słodziutko —

Wnet struny gruchnęły i śmielsze już tony,

Jak miła odpowiedź tak rzeźwo się toczą,

O biédny mój duchu zginiony, zginiony, —

I żyć, i umiérać w tym wirze ochoczo.

*

Miło, wdzięcznie, chórem wrzasło,

Bas rycerski wydał hasło,

Krew zadrgała, ogniem pała,

Ha! to mazur nasz. —

Stary mazur, król omamień,

On poruszy zimny kamień,

Duch się wzrusza, hula dusza,

Płomienieje twarz!

Ho! mazurze! graj mi w serce!

Otom, oto przy tancerce,

Żwawy, gracki, tan sarmacki

Niech mi otrze rdzę; —

Lecz co słyszę, jęk tu rośnie,

Ha! i mazur gra żałośnie,

Ton uroczy, lecz na oczy

Gwałtem ciśnie łzę...

*

I łza ta nieprędko spłynęła,

Nieprędko otarło się oko,

Bo muzyka duszę ujęła,

I niosła wysoko, wysoko, —

Z nią szepce, raduje się, kwili,

Na skrzydłach pod niebem migota;

I serce uczuło w téj chwili,

Że jeszcze nie całkiem sierota;

Na oczach cóś rzewno zadrgało,

I święta polała się rosa,

Wspomnienie z westchnieniem się zlało,

I poszło poigrać w niebiosa.

Ta cisza, to światło, to ciemno,

To niebo, gdzie było tak błogo,

Nie już to w krainie téj ze mną

Nie było nikogo, nikogo?...

*

Krótka biesiada sercu... minęła jak we śnie,

Harmonia umilkła, duch upadł na ziemię,

O twardą rzeczywistość zawadził boleśnie,

Ale serce ocknione nieprędko zadrzemie. —

Cześć tobie szumny gwarze, cześć nocna pomroko,

Nikt nie widział, nie słyszał, co się we mnie budzi;

Uspokoiłem serce i otarłem oko,

I już w masce drewnianéj przyszedłem do ludzi. —

1847

Przypisy:

1. gdyby — tu: jakby, jak gdyby. [przypis edytorski]

2. sprawiać — tu: przygotowywać; ustawiać. [przypis edytorski]

3. szałasz — dziś popr. szałas. [przypis edytorski]

4. głosem fletnie (daw.) — z popr. dziś formą D.lp: głosem fletni. [przypis edytorski]