SPRAWA II

Dorota, Bryndus, Jonek.

DOROTA

Jak się mas, Jonku? A nasi?

JONEK

Za młynem,

Wysiadają tam na bzeg.

DOROTA

A bydło?

BRYNDUS

Na pasę

Jus go zagnał pastusek.

DOROTA

Jakimze to cynem

Cudownym wy z Góralmi w zgodzie?

JONEK

Aj Bartkowa!

Jak powiemy, to wam się wej zawróci głowa,

Jakie tam dziwowiska ten skubent wyprawił!

I pogodził nas wsystkich, i strachu nabawił.

BRYNDUS

I nawracał, i dziwił.

DOROTA

Ales jak, gadajcie.

JONEK

Oj! Bo to trudno.

BRYNDUS

I jak!

DOROTA

Lec psecie.

JONEK i BRYNDUS

Słuchajcie!

DWUŚPIEW

BRYNDUS

Najpsód ciągnął drut pses drogę.

JONEK

Potem sam uciekł na górę.

BRYNDUS

Potem nas uderzył w nogę.

JONEK

Potem im chciał wybić skórę.

BRYNDUS

Potem nam kazał powstawać.

JONEK

Potem groził, potem łajał.

BRYNDUS

Potem kazał ręce dawać.

JONEK

Potem jakieś dziwy bajał.

BRYNDUS

Potem podawał butelki.

JONEK

Potem włosy powstawały.

BRYNDUS

Potem spuścił drut niewielki.

JONEK

Potem kręcił jakieś wały.

BRYNDUS

Potem kazał stanąć w koło.

JONEK

Potem nas wsystkich udezył.

BRYNDUS

Potem się rozśmiał wesoło.

JONEK

Potem jus mu nikt nie wiezył.

BRYNDUS

Wreście djabeł to rozumie,

Co ten cłowiek mądry umie.

DOROTA

Chyba tes djabeł pojmie, bo ja głupia s tego,

Ale otós i nasi, widzę Stasia mego.