SPRAWA III

Wszyscy prócz Bardosa.

DOROTA

Witajcie nam, witajcie!

BARTŁOMIEJ

Jakze się macie, zono?

Cies się, jus między nami wsystko zakońcono,

Jus my w zgodzie. Ten skubent, co to tu

Był z nami, pozbawił nas wselkiego kłopotu.

WAWRZYNIEC

Co on tam nawyrabiał i pojąć nie mozna,

Opowiemy wam wsystko.

JONEK

Ale to zec prózna.

Jus my tu powiedzieli Dorocie dokładnie.

DOROTA

Coście wy tu bajali, to i bies nie zgadnie,

Ale mi Stasio wsystko najlepiej opowie.

BASIA

Jest ci tu tyle innych.

BARTŁOMIEJ

Teras, moje zycie,

Poniewas na weselu będą ci panowie,

Zaksątnij się, we wsystko psysposób sowicie,

Idź do chaty. Ty, Stachu, i ty tes, dziewcyna,

Pomóscie jej, ja chwilkę zajze tes do młyna.

Odchodzi.

WAWRZYNIEC

A my pójdźmy do karcmy, posilma się ksynkę

Dobrą gozałką.

MIECHODMUCH

Ja tes łyknę odrobinkę.

DOROTA

A ja dla was ze Stachem spoządzę śniadanie

I wsystkich was do chaty zaprasamy na nie.

WSZYSCY

Przyjdziem z ochotą.

JONEK

Będą tańce i muzyka.

Idźmy, hej wiwat! Niech każdy wyksyka.

WSZYSCY

Krzyczą.

Wiwat!

Odchodzą do karczmy.

DOROTA

Pódźma więc.

Ciągnie Stacha do chaty.