SPRAWA XVIII

Mnóstwo Krakowiaków i dziewek z widłami, siekierami, cepami, grabiami, pałkami, na czele ich Miechodmuch z kapturkiem do gaszenia świec.

MIECHODMUCH

Gdzie są te wyrodki,

Co się nam ważą mieszać w uciechy weszelne?

Dam ja im, niechby sobie brali dobra cyje,

Ale niechaj zostawią w czałości kościelne,

Mnie tylko o to chodzi, bo s kościoła żyję.

Jak mi bydła nie wrócą, te wyschłe profoszy70,

To im wnet tym kapturkiem poucieram noszy.

CHÓR JENERALNY

Nuze bracia, dzieci, zony,

Idźmy wsyscy, idźmy śmiało,

Nich ten będzie zawstydzony,

Kto dziś miał męstwa mało.

Gdzie o wszystkich idzie całość,

Tam najpierwsa cnota śmiałość.

Wszyscy siadają na łodzie i odpływają od lądu, zasłona spada.