Księga Obrazów

modlitwa z przekazu

nie przyjął mnie pan o czasie,

albowiem rodzice ociągali się.

siedziałem za dnia na nocniku,

w pierwszym roku życia,

(jak mówi przekaz).

i przemówił pan do mnie

ustami ciotki:

i co, mały poganinie?

i wówczas ponoć padła odpowiedź.

modlitwa z obrazu

zlał mi się pan

z synem w świątyni

w jedną postać.

albowiem ilekroć

oczami dziecka

patrzyłem w obraz

u babci w kościele,

widziałem twarz pana

z długimi wąsami

i wielkim nosem.

a inny jest przekaz

pańskiego obrazu

w pamięci pokoleń.

modlitwa z pielgrzymki anno domini 1990

powołał mnie pan, dwunastoletniego,

na pielgrzymkę do domu ojca

świętego.

i powołał pan ojca mojego i matkę,

dając im ostatnią szansę.

i powołał pan wierny

autokar na świadka.

gościłem przez chwilę

w wiecznym mieście

ojca rozbity pod namiotem.

stąpałem po świętym półwyspie

niczym pielgrzym

w jednym tylko bucie.

i biegałem po zielonej murawie

niczym piłkarz

w jednym korkotrampku.

nocą klękałem przed obliczem ojca

aby przyjąć

audiencję z ostatniego rzędu.

za dnia klękałem przed frunącą z nieba

futbolówką, aby ją przyjąć

na serce.

i modliłem się w duchu do pana,

by podarował mi choć jedną

mistrzowską relikwię

ze swojego królestwa.

i ofiarowałem ciao3

wszystkim pozostałym

napotkanym na swej drodze

pielgrzymom.

modlitwa wigilijna

jedziemy z ojcem zimą

na pańskie urodziny

do naszego domu,

w którym nie ma ryby i nici

z choinki.

lecz przynajmniej mamy

prezenty dla mamy,

która jeszcze śpi.

i wciąż nie wiadomo

czy odbędą się święta

w naszej świętej trójcy.

która jednak się łączy.

dzieląc.

modlitwa z opóźnieniem

przyjął mnie pan z opóźnieniem do swego królestwa,

albowiem nie dał pan wiary wierze rodziców.

i nie dał mi pan słów,

jako i ja słowa panu nie dałem, że uwierzę.

i tylko krzyknąłem wniebogłosy na cały kościół.

a potem nie odwiedził mnie pan już o czasie pod postacią chleba,

albowiem popamiętał mnie pan.

i nie zapukał pan do mych drzwi, jako do drzwi moich kolegów.

i rosłem pomału, bez wiary.

albowiem tylko babcia moja pragnęła, bym wreszcie przystąpił.

i wystąpiły naciski w rodzinie.

i ojciec mój, pański niegdysiejszy wierny sługa, którejś niedzieli

odwiedził pana.

i dla świętego spokoju poprosił, by pan, w dobrej wierze,

na powrót był litościw przyjąć mnie grzesznego.

abym wyspowiadał się i gotów był przyjąć pana na język.

i bierzmował mnie pan już o czasie,

lecz głównie dla sportu.

albowiem wtedy wierzyłem tylko w koszykówkę.

i wykorzystałem imię jordana4 nadaremno,

albowiem nadal rosłem bez wiary, pomału.

i dopiero dzisiaj pociągnął mnie pan za język.

i zacząłem spowiadać się w pańskim języku,

albowiem to dzisiaj wreszcie uwierzyłem

w literaturę.