Księga Rodzajów

modlitwa z domu syna

rzekł pan do syna

ustami matki:

zostaniesz mym sługą.

i modlić się będziesz do ludzi

by mnie słuchali,

jak ty mnie słuchasz.

i będziesz mi służył

radą..

i mi pomagał

w każdej potrzebie,

w chorobie i w zdrowiu,

na ziemi i w niebie.

aż pobierzemy się razem

w imię miłości do syna

bożego, na wieki wieków.

lecz innym ustom syn zaczął

powierzać swe tajemnice.

aż zdradził matkę

myślą i mową.

lecz dom

go nie opuścił.

modlitwa z domu matki

z wojny powstaliśmy i wojna nas

porzuciła, chociaż nosimy ją w sobie

od dziecka.

nosimy ją w sobie od

matek, które nas porzuciły,

albowiem wojna rzuciła je

miłości na pastwę.

wojna nas urodziła,

wojnę musimy wychować.

albowiem odłamki

tkwią w nas głęboko

rozstrzelone w czasie.

i chciałbym

się modlić do pana

w hebrajskim języku co rano.

żeby pobawić się z tobą w wojnę

na tamtym podwórzu.

i wziąć cię w obronę

strzelając z procy

do wroga.

w imię ojca

i syna

modlitwa z domu ojca

obcy wydaje się dom ojca, który uległ

przebudowie.

i nie ma w nim dziadków,

którzy przed paru laty przeprowadzili się do domu

pana, na wieki wieków.

i obcy wydaje się ogród, w którym za młodu

zrywałeś owoce z drzewa.

i w którym dziadek po wielekroć grzeszył,

w tajemnicy przed babcią paląc papierosy.

obce wydają się pokoje, strych i piwnica.

i triumfalny łuk w kuchni,

wzniesiony na cześć mamy.

obce wydają się wszelkie wejścia i wyjścia,

dawne zakamarki.

błogosławiony wydaje się dom ojca,

gdzie, w święto zmarłych,

rozmawiasz z nim jak z bratem.

modlitwa ze wspólnego pokoju

w pamięci domu rodziców mam

obraz ściany, ze świętym

obrazem dziadków.

na całą szerokość pokoju.

na całą wielkość domów.

w pamięci domu dziadków

mam obraz ściany, ze świętym

obrazem mamy.

na długość pejsów.

na wielkość ramy.

chasyd rozmyty

akwarelami.

modlitwa od święta

zawiódł nas pan

przed domy zmarłych,

byśmy odziali ich

w ogień i kwiaty.

i stojąc u progu

stroimy cię w płomień,

przymierzamy kwiat.

albowiem w to święto

ubraliśmy zmarłych

w nasz płaszcz.