II

Widzę ją zawsze... Tu przychodzi

Na wywróconej siadać łodzi

I patrzy w dal bezmierną, siną,

A hulający nad głębiną

Wiatr — skrzydłem swym jej czoło chłodzi...

I zadumana — godzinami

Wytęża wzrok swój i ze łzami

Spogląda w przestrzeń, a gdy nagle

Na widnokręgu ujrzy żagle —

Rękami je ku sobie mami3...

I nie wiem, kto jest ona? Po co

Przychodzi marzyć tutaj nocą?

I czemu tak jak widmo blada

Na wywróconej łodzi siada,

Kiedy się fale w słońcu złocą?...

I nie wiem, gdzie jej domu wrota,

Ani znam smutek, co nią miota —

Może to dusza jest mi krewna,

Może tych morskich wód królewna,

A może — moja to tęsknota?...

Przypisy:

1. gałęź — dziś popr.: gałąź. [przypis edytorski]

2. kędyś — gdzieś. [przypis edytorski]

3. mamić — zwodzić, ogłupiać; tu: wabić pozorami, działać przyciągająco. [przypis edytorski]