Schlebiać ci tylko łzami i cierpieniem,

I gdy ci mieczów brak, nieść ci róże,

Co na Cezarów więdnieją purpurze?

O, precz mi z drogi tej! ja nie mogę

Płatnych służalców zwykłą iść koleją,

Ja widzę hańby znak, w oczach trwogę,

Ręce, co światu pogrozić nie śmieją;

Więc rzucam gniewu krzyk i wściekłości,

I grobu twego znieważam świętości!

Ja dla męczarni twych wzgardę czuję,