Bez odpowiedzi

Nie znali nigdy, co to jest dostatek,

Lecz znali tylko, co trud i potrzeba;

Nieraz im brakło mleka w piersiach matek,

Nieraz im brakło na zagonach chleba.

Nie znali nigdy tej pomyślnej doli,

W której bez troski o jutrzejszą strawę,

Duch ludzki z mroku budząc się powoli,

Na światło oczy otwiera ciekawe,

Gdyż od kolebki czatowała bieda,