Co jak powój w jego serce wrosła,

I porzucał słoneczną krainę,

Lecąc na śmierć, gdzie rozpacz go niosła.

Więc targając serdeczne ogniwa

Czuł, że serce z swej piersi wydziera,

I że młodość ta jasna, szczęśliwa,

W jej uścisku umiera.

Biedne dziewczę zrozumieć nie zdoła,

Że jest wyższa nad miłość potęga,

Że głos smutny, głos grobów anioła,