Ja go odtąd na mem sercu noszę»...

I odpięła chusteczkę z muślinu

Mówiąc dalej: «Weź gałązkę, proszę,

A ta druga na sercu zostanie,

Mówić będzie o tobie, jedyny!

Gdy nie przyjdziesz na moje wołanie,

Łzą się zroszą jaśminy...»

I oparta na jego ramieniu,

Wpół zemdlona kwiaty do ust ciśnie,

I tak stoją oboje w płomieniu,