I ust dwoje na kwiatach zawiśnie,

Aż nareszcie wydarł się z objęcia,

I rzekł do niej: — «O, żegnaj mi droga!

Gdy mię twoje nie zbawią zaklęcia,

Spotkamy się u Boga!

Ja nie mogę pozostać przy tobie,

Choć twój jestem na wieki, dziewczyno!

Bo mnie duchy wzywają w żałobie,

Bym szedł z tymi, co marnie dziś giną.

Słyszę okrzyk z krwawego zagonu,