surowo

Nazbyt śmiało do mnie

Przychodzisz z groźbą.

MARIA

Czyż w podobnej chwili

Mogę z spokojem mówić, i przytomnie?

Każ, by natychmiast Wojdyłłę puścili,

Bo krzyczeć będę tak, że aż usłyszą

Gromy, co w chmurach nad twą głową wiszą!

Ja nie ustąpię bez niego — ja, żona —