Mario, posłuchaj!
MARIA
odpychając Aldonę całą siłą
Precz ode mnie z dala!
Precz z twą słodyczą, cichą a obłudną!
Wszystkim wam ręce krew ofiary kala,
I mnie już więcej oszukiwać trudno. —
Ja już nie jestem, czym byłam niedawno,
Nie jestem biedną, złamaną kobietą,
Lecz jestem mordem, jestem złością jawną,