Jestem zarazą — straszydłem — kometą! —

I nic ludzkiego nie mam teraz w sobie,

Odkąd jak wdowa stanęłam w żałobie.

I tylko rzeczy śnić będę okropne,

Jak upiór ciągle zwracając na cmentarz,

Dopóki zemsty zupełnej nie dopnę

grozi Nad wami, zdrajcy!

biegnie szybko ku drzwiom wchodowym, zatrzymuje się przez chwilę i, grożąc podniesionym głosem, zwraca się do Kiejstuta

Stryju, popamiętasz!

Wypada gwałtownie ze sceny.