Z tej sieci, w którą życie go wplątało.

Ani też skrzydeł nie znajdzie anioła,

By się wzbić w przyszłość i nie widzieć dłużej

Nad swoim domem szalejącej burzy.

Pomnę, gdy pierwszy raz po wielu latach

Z krzyżactwem zbrojno swą ziemię napadłem,

Gdym rzeź i pożar ujrzał w chatach,

Sam strasznym stając dla Litwy widziadłem

Zdawało mi się, że ta ziemia cała,

Pod kopytami mego konia drżąca,