KONRAD

Straszliwe to środki,

Za które chwytać muszę dłonią drżącą,

Jakby za przędzę, pajęczyny wiotkiej.

Ponad przepaścią na łup czyhającą.

Odchodzi z Halbanem przez drzwi na prawo. Po chwili przez drzwi środkowe wchodzi Jagiełło, a z nim Kiejstut i Witold. Przez otwarte drzwi widać Butryma i kilku rycerzy z orszaku Kiejstuta, którzy jednakże nie wchodzą na scenę.

SCENA VI

Jagiełło, Kiejstut i Witold.

JAGIEŁŁO

wprowadzając Kiejstuta