Szlachetny stryju, wszedłeś znów w te progi

Jako zwycięzca, co w niewolę bierze

Zdobyte serca. Cały lud pod nogi

Rzucał ci kwiaty i witał tak szczerze,

Z taką radością i z takim zapałem...

z lekkim odcieniem niezadowolenia

Że nawet o mnie zapomniał w tej chwili.

KIEJSTUT

Ty mi współczucia, którego doznałem,

Nie żałuj! — jeśli lud ten głowę chyli,