Przeklnij, lecz słowo chociaż jedno wymów!
po pauzie
Nic? nic nie powiesz?... to zniosę w końcu;
Lecz daj mi rękę i z tego cmentarza
Uchodź wraz ze mną ku jasnemu słońcu,
Bo śmierć niechybna tutaj ci zagraża.
Uchodź, zaklinam!
po małej chwilce
Ha! ty może znowu
Lękasz się zdrady? pomnąc, żem poradził,