Która za wami aż w przepaści leci
I własnym swoim bólem się podsyca;
A choć głos gniewnej przybierze rozpaczy,
Wszystko zapomni i wszystko przebaczy.
O, synu! synu!
Przyciska Konrada do swych piersi.
KONRAD
Błogo się spoczywa
Na twoim łonie. Ach, gdyby tak można
Zasnąć na długo!