Milcz, ty zdradna żmijo,

Przez którą został dom książęcy splamion,

I tron, i łoże, i cześć rodu święta!

Tyż to śmiesz jeszcze skakać mi do ramion?

Kryj się z podłością, którą pierś twą wzdęta,

I pchaj Jagiełłę, aż do zbrodni ciemnej,

Ale się nie waż szczekać, psie nikczemny!

MARIA

przystępując do Kiejstuta

Stryju, ty męża nie hańb mi przed światem,