Bo pod tym wzrokiem ja się próżno silę
Wydobyć z ust mych zalęknione słowo.
KONRAD
Więc puść mnie!
ALDONA
Puścić! nie, na wszystkie bogi,
Raczej ci padnę kamieniem pod nogi
I piersią własną postawię zaporę,
Byś zdeptał, idąc, serce moje chore.
Puścić cię teraz! gdy po ciemnej nocy,