O tych ofiarach, które ponieść trzeba,

O bohaterów niezwyczajnych drogach;

Mówiłeś dalej o wieczystej sławie

I o rozpaczy — jakby o dwóch siostrach!

A ja, choć ze czcią słuchałam ciekawie,

Na serce padał mimowolny postrach:

A więc ci usta zamykałam drżąca

Pocałunkami jak wieczność długiemi!...

Senne pieszczoty... srebrny blask miesiąca...

Dziwne marzenia... szczęście nie z tej ziemi...