ALDONA
całując Birutę w rękę
Wobec dobrej matki
Nieraz przewinię; lecz mnie niepokoją
Tych walk i wypraw nieznane wypadki;
Chciałabym za nim wybiec duszą swoją.
BIRUTA
Ha! trudno; widzisz, takie losy nasze:
I ja, bywało dawniej, wciąż się straszę
I wypłakuję oczy precz za mężem,