Zginąć on może z własnej tylko ręki:

Gdy nim owładnie rozpacz senna, głucha,

Co mu spoczynek wskaże w grobie miękki,

I to zwątpienie, co szepcze do ucha:

Że jednem tylko lekarstwem na męki

Jest dobrowolne samobójstwo ducha.

XXX

Taką jak byłaś, nie wstaniesz z mogiły!

Nie wrócisz na świat w dawnej swojej krasie;

Musisz porzucić kształt przeszłości zgniły,