Lecz ty wymową cichą, apostolską,

Ucz ludy zginać przed tobą kolana,

I bądź w błękitach tą harfą eolską,

Po której wichry głoszą imię Pana.

Jasnym sztandarem duchów bądź o Polsko!

Póki nie wstaniesz z prochu nieskalana.

XXXII

Nie myśl o szczęściu! nie myśl o miłości!

Dla nas ten owoc nigdy nie dojrzewa:

My rwiemy inny z przeklętego drzewa,