I urągając grobom, ludzką godność traci.

XI

O jakże piękne plony! Na smutnem zwalisku

Wyrasta dzika orgia i szał zapomnienia;

Dla ludów wschodzi ciemna jutrzenka ucisku,

Podeptanie swobody, myśli i sumienia;

Jedność, kupiona drogo na pobojowisku,

W jedno wielkie więzienie dla wolnych się zmienia;

Pogwałcona moralność mści się, dając w zysku

Ludzkości nowy okres prób i poniżenia.